Więcej wkrótce!
Socjalizacja to nie liczba spotkań. To jakość doświadczeń
Wielu opiekunów słyszy:
„Niech spotyka jak najwięcej psów, wtedy się nauczy”.Problem w tym, że ilość spotkanych psów nie równa się jakości kontaktów. Jednym z najczęstszych trudności, z jakimi zgłaszają się do mnie opiekunowie, jest niepewność: czy to jeszcze zabawa, czy już moment, w którym warto zareagować. Chyba wszyscy znamy to osiedlowe „on się tylko chce pobawić”.Prawda jest taka, że większość psich kontaktów wcale nie jest zabawą. Rzadko kiedy psy mają realną potrzebę i chęć zabawy z nowo poznanym osobnikiem - i jest to zupełnie zrozumiałe. My, ludzie, przecież też rzadko zapraszamy nowo poznaną osobę do domu na gry planszowe. Psy są zwierzętami społecznymi i, podobnie jak my, potrzebują kontaktów z przedstawicielami swojego gatunku, ale nie każdy kontakt musi oznaczać intensywną interakcję. Zabawa pojawia się wtedy, gdy psy czują się ze sobą bezpiecznie i komfortowo.Co to właściwie znaczy?Dobra interakcja między psami zaczyna się dużo wcześniej niż w momencie biegania za sobą. Zaczyna się od wzajemnego sprawdzenia dystansu, zapachu, tempa i sygnałów wysyłanych ciałem. Od tego, czy pies ma możliwość odejścia, zatrzymania się, zwolnienia - i czy druga strona te sygnały respektuje.Bezpieczna zabawa to taka, w której obie strony są zaangażowane w podobnym stopniu. Widzimy naprzemienność ról, przerwy, momenty wyciszenia. Psy same regulują intensywność kontaktu: robią pauzy, otrzepują się, wracają do eksplorowania otoczenia. Jeśli jedna strona próbuje się oddalić, a druga ją uporczywie ściga - to nie jest już dobra zabawa.Wiele zachowań, które z zewnątrz wyglądają radośnie - bieganie, szczekanie, szybkie ruchy - w rzeczywistości bywa objawem wysokiego pobudzenia albo stresu. Pies może biegać, bo nie wie, jak inaczej poradzić sobie z emocjami. Może szczekać, bo kontakt jest dla niego zbyt intensywny. I to nie czyni go „złym” ani aspołecznym. To informacja o jego aktualnych możliwościach. Komunikat: na razie to dla mnie za dużo.Dlatego tak ważne jest, żeby nie zostawiać psów samych sobie z trudnymi interakcjami. Psy uczą się przez doświadczenie - ale tylko wtedy, gdy to doświadczenie jest dla nich zrozumiałe. Chaotyczne, zbyt intensywne spotkania bardzo często uczą jednego: że inne psy są nieprzewidywalne i trzeba być w ciągłej gotowości.Właśnie w tym miejscu pojawia się sens spacerów socjalizacyjnych prowadzonych z uważnością na psie emocje. Nie po to, żeby psy się bawiły, ale po to, żeby mogły być obok siebie bez presji kontaktu. Żeby uczyły się, że obecność innych psów nie musi oznaczać ani zagrożenia, ani ekscytacji na granicy wybuchu - tylko spokojne, neutralne współistnienie.Co naprawdę buduje dobrą socjalizację?-poczucie bezpieczeństwa
-możliwość wyboru
-brak przymusu kontaktu
-spokojne tempo
-wsparcie opiekuna
-relacje z odpowiednio dobranymi psami
-wspólne, niewymuszone eksplorowaniePies, który jest wrzucany w zbyt intensywne sytuacje, nie ma wyjścia, musi zareagować tak, jak potrafi. Często są to reakcje lękowe lub stresowe: zęby, szczekanie, warczenie, próby zdystansowania się albo odejścia. To nie jest zła socjalizacja. To sygnał, że pies został postawiony w sytuacji, która go przerosła.Dlatego coraz częściej mówi się o tym, że osiedlowa „socjalizacja” czy psie wybiegi nie zawsze są najlepszym wyborem. Czasem największym wsparciem dla psa nie jest kolejny kontakt, ale to, że opiekun zdejmie z niego presję zapoznawania się z innymi psami. I pokaże mu, że nie musi sobie radzić sam - że jego sygnały są widziane i respektowane, zwłaszcza wtedy, gdy daje znać, że nie chce kontaktu.Jeśli masz wrażenie, że coś nie gra, gdy Twój pies spotyka inne psy, bardzo możliwe, że widzisz coś ważnego. Niepewność opiekuna rzadko bierze się znikąd.Zaufanie sobie i swojemu psu to często pierwszy krok do realnej zmiany.Dobra socjalizacja nie polega na hartowaniu psa przez stawianie go w kolejnych trudnych sytuacjach. Polega na tym, że pies ma przestrzeń, by uczyć się świata w swoim tempie - z kimś, kto widzi jego sygnały i reaguje.Czasem największą zmianą nie jest to, że pies zaczyna bawić się z innymi.
Tylko to, że przestaje się ich bać, przestaje się spinać i nie musi już reagować na zapas.I to jest bardzo dobra baza do dalszej pracy - niezależnie od tego, czy pies kiedyś będzie chciał zabawy, czy po prostu spokojnego bycia obok.
Karnet Spacerowy
Karnet spacerowy to opcja dla tych opiekunów, którzy chcą dać psu ciągłość i spokój. Karnet obejmuje 5 spacerów w ciągu 3 miesięcy, co daje zarówno regularność jak i elastyczność w wyborze terminów. Spokojnie, nie musisz zapisywać się na wszystkie 5 terminów z góry.Spacery socjalizacyjne najlepiej działają wtedy, gdy pies ma szansę wracać do znanej formy, miejsca i ćwiczeń. Kolejne spotkania nie są zaczynaniem od zera, są kontynuacją, dzięki czemu pies szybciej się reguluje, łatwiej czyta sytuacje i coraz swobodniej funkcjonuje w obecności innych psów. Dzięki regularności dajemy psom szansę na zawiązanie się psich przyjaźni, bo mimo że z pozoru wygląda to jak zabawa, psy rzadko ufają i bawią się z nieznanymi psami.Karnet pozwala:
- budować postępy bez pośpiechu
- dać psu przewidywalność i poczucie bezpieczeństwa w znanej grupie
- pracować na realnych zmianach, a nie pojedynczym doświadczeniu
-wracać na spacery wtedy, kiedy pies jest gotowyTo dobre rozwiązanie szczególnie dla psów:
- wrażliwych, reaktywnych, łatwo pobudzających się
- które potrzebują czasu, żeby zaufać sytuacji i grupie
- które uczą się spokojnego mijania i bycia obok innych psówKarnet daje też elastyczność. Możesz zapisywać się na spacery w swoim rytmie i dopasować je do Waszego harmonogramu. Oraz, naturalnie, spacery w karnecie są tańsze oraz posiadacze karnetu mają stałą zniżkę np. na konsultacje. Sprawdź szczegóły w zakładce "Cennik".Jeśli nie masz pewności, czy karnet to dobry wybór na ten moment to napisz do mnie. Pomogę ocenić, co będzie dla Was najbardziej wspierające.
